DOMINIK
RZEDZICKI
Słowo „kamerzysta” od zawsze źle mi się kojarzyło. Inaczej widzę tworzenie filmu ślubnego — jako ciche towarzyszenie dniu, który zasługuje na prawdziwy film, a nie zestaw ujęć pod modną piosenkę.
Wyróżnienia
Jestem filmowcem wyróżnionym przez WEVA.PRO – najbardziej prestiżową organizację filmową w branży ślubnej.

Kim jestem
Wyobrażałem sobie kamerzystę jako intruza, który zawsze jest w samym centrum wydarzeń, skupia na sobie uwagę wszystkich uczestników ceremonii, krępuje parę młodą oraz gości, a co najgorsze wyrasta na pierwszoplanowego bohatera. Oto mój sposób.
Działam w pojedynkę.
Nie jestem ekipą filmową, jestem cichym towarzyszem. Z tej perspektywy widać dużo więcej. Działając w pojedynkę, dużo łatwiej jest mi pozostać niezauważonym. Najważniejsze momenty rejestruję z dwóch kamer, masz więc pewność że nic nie umknie mojej uwadze.
Najlepsze reportaże powstają w nieświadomości uczestników.
Śluby to najbardziej ulotne wydarzenia w jakich miałem okazję uczestniczyć. Ich prawdziwe piękno ukryte jest w emocjach, krótkich, szczerych momentach, które pękają jak bańka mydlana przy próbie nachalnego ich zarejestrowania. Nie narzucam się, nie ingeruję w przebieg wydarzeń, dzięki temu film jest Waszym odbiciem a nie moją kreacją.
Zabieram ze sobą tylko niezbędne minimum sprzętowe.
Im więcej sprzętu ma ze sobą kamerzysta, tym więcej jest go w Twoim domu, kościele czy miejscu przyjęcia. Twoje otoczenie zaczyna wyglądać jak plan filmowy. Uwierz mi, wiem jak obsługiwać gimbal, slider czy inne zabawki, natomiast czy potrzebujesz tego na swoim ślubie? Moim zdaniem – nie. Im mniej sprzętu, tym mniej zamieszania, wszyscy czują się swobodnie i naturalnie.
Lubię poznawać i słuchać ludzi.
Choć nie należę do ludzi wyjątkowo śmiałych, chętnie wchodzę do świata par które mnie do niego zapraszają. Ilu ludzi, tyle osobowości — a to przecież tak inspirujące w kontekście tworzenia filmu. Często relacje rozwijają się w dobre znajomości i to chyba najlepsza nagroda za włożone zaangażowanie.
Moje doświadczenie
Filmy na tej stronie są od siebie bardzo różne. Klasyczne, naturalne, zabawne, wzruszające — jak pary, które je noszą. To nie przypadek. Każdy film buduję wokół tego, co naprawdę się dzieje — nie wokół szablonu.
Dlaczego ja?
Bo nie szukacie «filmiku ślubnego». Szukacie czegoś, do czego wrócicie za rok, za pięć lat — czegoś, co brzmi, porusza się i czuje jak Wy. Bez scenariusza. Trochę niedoskonałe we właściwych miejscach. Zrobione z troską, której nie da się udawać.
O mnie
Jestem szczęśliwym mężem, od niedawna także tatą, pańciem kota perskiego na którego mam alergię, amatorem sportu, ale do rzeczy — jestem facetem z kamerą. Przygoda zaczęła się już ponad 10 lat temu, kiedy w ręce wpadła mi pierwsza amatorska kamera. Została w moich rękach aż do czasu gdy postanowiłem przez rok sprzątać hotelowe pokoje na wyspach, by zarobić na wymarzony sprzęt. Od tego momentu przygoda z filmem przerodziła się w sposób na życie. Tak powstało także Filmotion, dom mediowy którego jestem założycielem.

Jestem
- DYSKRETNY
- NATURALNY
- ZAANGAŻOWANY
